Razem z Agą zorganizowaliśmy mu mega imprezę w wynajętym klubie. O 20 zabrałem Piotrka pod pretekstem piwa do klubu, w którym miały odbyć się urodziny. Mina przyjaciela była bez cenna gdy zobaczył tych wszystkich ludzi śpiewających mu sto lat! Wypiliśmy toast Piotrka i zaczęła się impreza. Piłkarz dokładnie o północy ogłosił wszystkim swój związek z moją siostrą. Wszyscy zaczęli im gratulować. Nikt nie miał pojęcia, że moja siostra i jubilat są razem. Nikt oprócz mnie! Po tych skromnych gratulacjach zabrałem na chwilę ze sobą przyjaciela na dwór. Chciałem, żeby był trzeźwy gdy powiem mu o prezencie.
Nie miałem pojęcia jak mam to powiedzieć. Nigdy nie lubiłem składać życzeń... Dałem mu więc kopertę i poprosiłem by od razu ją otworzył. Był bardzo szczęśliwy koncertem idola.
- Stary, nie wiem jak mam Ci dziękować! - przytuliłem go.
- To jeszcze nie koniec niespodzianek... - musiałem mu powiedzieć o tym co wymyśliłem.
- Dobra mów, bo umrę z ciekawości. - uśmiechnął się. Milczałem przez chwilę.
- Jedziemy na mecz do Barcelony. - oddychnąłem głęboko, czekając na jego reakcję.
- Jaja sobie robisz? - pokręciłem głową. - Jedziemy na mecz Barcelony do Hiszpanii? - upewniał się.
- Tak Jordan! Jedziemy na Camp Nou na mecz Barcelony z Realem!
Przyjaciel usiadła na krawężniku i zakrył twarz dłońmi. Po jego reakcji stwierdziłem, że musiał być w szoku. Cieszyłem się, że Piotrkowi spodobał się mój prezent! Chciałem, żeby swoje 24 urodziny spędził jak najlepiej. Chodź musiałem z nim jeszcze porozmawiać o jednej kwestii, dopóki jeszcze był dość trzeźwy.
- Stary, muszę z tobą jeszcze o czymś porozmawiać. - Przyjaciel zmienił wyraz twarzy. - Chodzi o moją siostrę... Nie przeszkadza mi to, że z nią jesteś, a wręcz przeciwnie. Bardzo, ale to bardzo się cieszę!
- Okej, no więc o co chodzi ? - zapytał wprost.
- Po prostu wiem jaki jesteś. Nie chcę, żebyś ją skrzywdził, bo Aga jest jeszcze młoda i różnie może na to zareagować. A widzę, że bardzo jej zależy na tym związku. Proszę cię jako przyjaciela, obiecaj mi że jej nie skrzywdzisz. Albo jeśli nie traktujesz jej poważnie to rozstań się z nią. Wiem, że przyjaźnimy się od najmłodszych lat, ale moja siostra jest dla mnie wszystkim!
- Trochę już dorosłem i zmądrzałem. Michał, obiecuje Ci, że jej nie skrzywdzę! - podałem mu rękę.
Po chwili na dwór w poszukiwania za Jordanem przyszła Agnieszka. Przyjaciel poszedł zatańczyć z siostrą, a ja usiadłem na ławce obok klubu. Znów zacząłem myśleć o Anecie. Zacząłem wyobrażać sobie te piękne chwilę, które razem przeżyliśmy. Przed oczami ukazały mi się dni spędzone w Barcelonie, spotkania po każdym meczu, imprezy, spacery... To wszystko było piękne. Zastanawiałem się czy Aneta mówiła prawdę. Czy to możliwe, że nic nie czuła do tamtego chłopaka. Dlaczego wcześniej nie wspomniała mi o swoim narzeczonym. Tak bardzo się na niej zawiodłem... Ale nadal ją kochałem i chyba nawet gotów byłbym jej wybaczyć.
- Przepraszam, wszystko w porządku ? - zapytała nieznajoma dziewczyna, która wyrwała mnie z rozmyślań. - Jestem Ola. - podała mi dłoń.
- Tak, wszystko dobrze. Zamyśliłem się. - uśmiechnąłem się sucho. - Michał, miło mi.
Miała cudowny uśmiech! Bardzo dobrze mi się z nią rozmawiało. Od samego początku znaleźliśmy wspólny język. Opowiedziałem jej o znajomości z Jordanem i naszych wspólnych najlepszych wspomnieniach, o Hiszpanii i mojej siostrze, którą już poznała. Ona odwdzięczyła mi się tym samym. Opowiedziała mi czym się zajmuje, kto w jej życiu jest najważniejszy. Dowiedziałem się również, że zwiedziła kupę cudownych miejsc! Wychowywała się bez ojca, a matka zmarła jej 3 lata temu. Po długiej rozmowie ciągnącej się bez końca postanowiliśmy wrócić na urodziny. Nie miałem pojęcia skąd Ola znała się z Piotrkiem. Po powrocie jeszcze rozmawialiśmy dopóki siostra nie wyrwała mnie do tańca.
W takcie szaleństw na parkiecie z siostrą zauważyłem, że moja nowo poznana koleżanka zbierała się do domu. Chciałem się z nią jakoś pożegnać... Przeprosiłem grzecznie siostrę i poszedłem do Oli, która właśnie zamykała drzwi lokalu.
- Halo, ty już wychodzisz ? Impreza dopiero się rozkręca. - powiedziałem zrezygnowany.
- Tak, już jest 3 nad ranem, a ja muszę wstać o 7 do pracy. - odpowiedziała nie zbyt szczęśliwa.
- Zamówić Ci taksówkę ? - zapytałem bez wahania.
- Nie dziękuje, przejdę się. To nie daleko. Przejdę tylko przez park i jestem w domu ! - uśmiechnęła się.
- Odprowadzę Cię. - powiedziałem bez wahania. - Nie będziesz szła sama przez park. - wyjaśniłem.
Ola przystanęła na moją propozycję, a ja z chęcią ją odprowadziłem. Miałem chęć z nią porozmawiać o czymkolwiek Koleżanka mieszka w centrum miasta, w pięknym dużym mieszkaniu. Nie chciałem się narzucać i wchodzić do środka. Po za tym musiała rano wstać do pracy, a ja ją rozumiałem.
Grzecznie się pożegnałem, dostając buziaka za odprowadzenie. Wróciłem na imprezę, a na niej zostali już tylko najwytrwalsi. Seba z Kacpim leżeli na sofie ledwo kontaktując się z rzeczywistością. Aga z Piotrkiem sprzątali co nie co po imprezie. Postanowiłem nie stać jak kołek i pomóc im. Mając nadzieje, że nie będą zadawać za dużo zbędnych pytań... Piotrek zapytał tylko gdzie się podziałem przez tą godzinkę. Skłamałem i powiedziałem mu, że poszedłem się przewietrzyć, bo nie czułem się za dobrze! Nie chciałem im mówić o rozmowie z Olą, która była na prawdę fajną dziewczyną, ale wiem jakie skojarzenia by miała moja siostra.
Pojechaliśmy wszyscy taksówką do Jordana. Postanowiłem się tam przespać razem z Agą. Nie miałem siły wracać do domu o tej porze. Obudziłem się z potwornym bólem głowy. Z kuchni dochodziły do mnie głosy Agi i Kacpra! Bardzo powoli zwlokłem się z łóżka i zajrzałem do kuchni.
- No cześć. - powiedziałem bardzo powoli. - Aga daj mi coś do picia...Pliiis.
- Coś Ty taki niemrawy dzisiaj. - Jeszcze tego brakowało, żeby się ze mnie naśmiewali. - Trzymaj! - W końcu dostałem wody.
- Co ty wczoraj za pannę wyrwałeś ? - zapytał niespodziewanie przyjaciel.
- Jaką pannę? Stary coś Ci się śniło...- zaśmiałem się. - Nie mam pojęcia o kogo Ci chodzi...
- Ooooj chyba coś kręcisz baranie! - pokręciłem przecząco głową. - A ta kuzynka Jordana ? - zapytał.
- Jaka znowu kuzynka ? Proszę Cię Kacpi nie pij aż tyle na imprezach. - poklepałem go po plecach.
Jeszcze posprzeczaliśmy się trochę i w końcu przyjaciel odpuścił. A ja dowiedziałem się jednej ważnej rzeczy... Ola to kuzynka Piotrka, no super, po prostu cudownie! Byłem pewny, że Kacper tak czy tak nie odpuści i będzie drążył temat tajemniczej dziewczyny dopóki się nie przyznam i nie powiem co i jak. W trakcie śniadania przyszedł do nas całkowicie NIE żywy Piotrek...Wypiliśmy po piwie przy okazji grając w Fifę. Po południu wróciłem z Agą do domu i od razu szykowałem się do spania... Przy okazji opróżniłem kieszenie i znalazłem bardzo ciekawą rzecz. W tylnej kieszeni od spodni znalazłem karteczkę z numerem telefonu. Zastanawiałem się czy to przypadkiem nie Oli. Chciałem się upewnić, żeby nie wyjść idiotę. Postanowiłem zapytać w prost pisząc do niej SMS-a. :
" Cześć. Czy to numer Oli ?"
Nie miałem pojęcia jak inaczej mam zapytać. Po za tym lubię mówić w prost. Na odpowiedź nie musiałem czekać długo :
"To zależy kto pyta? :)"
No tak teraz będziemy bawić się w kotka i myszkę. No cóż, raz kozia śmierć. Najwyżej zablokuje ten numer i kropka. Przecież nikt nie będzie mnie nękał. Uśmiechnąłem się na myśl, że właściwie to pewnie Ola się ze mną teraz bawi, wiedząc, że to ja. Postanowiłem napisać prawdę i zabrać va bank!
" Z tej strony ten bardzo przystojny chłopak, który wczoraj odprowadził Cię jak dżentelmen pod same drzwi twojego mieszkania."
Czekałem na jej odpowiedź. Iii nagle usłyszałem dzwonek wiadomości...
" Żaden przystojny mężczyzna nie odprowadzał mnie do domu... Przynajmniej nie aż tak bardzo przystojny i pewny siebie. Co ten alkohol robi z ludźmi!!! :D"
Taaak, wiedziałem już to była ona. Trochę mnie tym przygasiła ale nie sadze, że tak o mnie myśli.. Miałem taką nadzieje! Polubiłem ją i właściwie odechciało mi się już spać...
" Co ty na to, żeby z tym pustym, brzydkim samolubem wybrać się na kolację ? "
No to już po mnie jak się nie zgodzi... Wyjdę na kompletnego głupka. Właściwie dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że dzięki niej nie myślałem od imprezy o Anecie. To chyba jedyna osoba, która potrafiła to zrobić i to jeszcze nie świadomie!
" A kiedy byś chciał się na takową kolację wybrać :)? "
To chyba jasne, że dzisiaj jeśli tylko jej by pasowało. No tak zapytaj, głupi samolubie...!
" Na przykład dzisiaj wieczorkiem. Tak około 20. Co ty na to ? ;3 "
Na szczęście Ola była zainteresowała i potwierdziła przyjście. Umówiliśmy się w dowolnym wybranym miejscu, który był najbliżej domu koleżanki. Nie chciałem żeby znowu przechodziła przez ten przeklęty park. Przed samym wyjściem dostałem SMS-a od Jordana z propozycją na imprezę w klubie. Ale po pierwsze umówiłem się właśnie z jego kuzynką, a po drugie nie miałem ochoty na drugą imprezę w weekend. Nie mogłem napisać mu wszystkiego więc dałem znać, że na razie nie mam ochoty na alkohol...
Gdy tylko się pojawiła w umówionym miejscu, dałem jej czerwoną różę i zamówiłem wino. Ponownie bardzo dobrze mi się z nią rozmawiało. Ola była na prawdę miła i miała poczucie humoru. Bardzo ucieszyło ją to, że gram w piłkę i jeszcze w jednym klubie z jej kuzynem. Ona osobiście pracuje w klubie, a jej hobby jest taniec. Ponownie spędziłem z nią miło czas. Po miłej kolacji odprowadziłem ją do domu i po 12 byłem już u siebie. Nawet nie miałem pojęcia kiedy te 4 godziny minęły...
*******************************
Cześć Wszystkim ! :) Jak wam się podoba ten rozdział ? Zabierałam się za niego dwa razy. Miał się pojawić jakieś 4 dni temu, ale nie wyszło... Zabrakło weny :C.
Jak myślicie, czy z tej znajomości Oli i Michała wyjdzie coś poważnego ? Czy może nie będzie mógł się pogodzić z przeszłością i wróci do Anety?
Piszcie swojej propozycję i jak wy uważacie co się wydarzy itp :)
Komentujcie i motywujcie do dalszego pisania, bo to pomaga strasznie!!! ;3
Aaaa i dziękuje za te cudowanie 1000 wyświetleń, aaaj !♥
Pozdrawiam i do następnego! Buźka :*